blblbalabaluuuua
W naszych prywatnych rozmowach z Bogiem on mówił mi - oznajmiał: jest papier, zaciskaj mięśnie jak idziesz, kocham Cię. Ja ciebie też. Odpowiadałem. Dzieliła nas ścianka. Wydłubywałem bawełnę z jego pępka. Wąchałem stopy. Odgadywałem cztero i trójmasztowce. Przegrałem. Na kartce w kółko i krzyżyk Ci postawili - Tato, tatusiu.
Na drążku wytrzymuję ponad trzy minuty. Kocham cię. Nie płaczę. Kocham cię. Mama chodzi do szpitala. Kocham cię. Ona ma Ci za złe. Mamy, mamusie.
Komentarze (5)
-
- Gandohar Beash
- 17 maja 2011, 02:23:17
Potencjalnie to może być duża rzecz, ale jeszcze nie jest taka duża.
I coś mi to przypomina, ale nie wiem co :). I bardzo się dziwię, bo naprawdę, po raz pierwszy, stykam się z czymś podobnym. -
- Daria Wolańska
- 17 maja 2011, 02:50:46
Ciepło-zimno. Kupuję, całe. Idealne na tę porę dnia.
-
- Jarosław Trześniewski
- 17 maja 2011, 08:34:43
Niby naiwne i płytkie ,teologia namacalna? Jednak głęboko. Biorę.
-
- Maciej Kłodziński
- 18 maja 2011, 20:51:53
Jak ja nie lubię takich pseudo-znaczących-coś wynurzeń, ukrytych pod maską dziwacznej formy. Ni to proza, ni to poezja, ni to pies ni to bies. Dlaczego sądzisz, Adamie, że to miałoby interesować czytelnika? Fajnie, że krótkie, niefajnie, bo i tak za długie. Pozdrawiam
-
- to tylko ja
- 27 maja 2011, 11:40:09
Hm... może to mój osobisty problem, nie kwestia autora, ale... wstyd pewnie się przyznać...nie rozumiem.